środa, 21 maja 2014

Rozdział 1

Jeśli czytasz nie zaszkodzi ci skomentować, to dla ciebie sekunda, a dla mnie duża motywacja do dalszej twórczości :)


_________________________________________________________________________________
'Nowe Ziółko'

Kilkanaście lat wcześniej
-Uciekajcie... Choćbyście nie wiem co słyszeli nie zawracajcie..., zaopiekuj się siostrą.-Matka pocałowała chłopczyka i dziewczynkę w czoło i popchnęła ich lekko w stronę tylnego wyjścia...-Znajdźcie Valentina...Nie ufajcie nikomu...Pamiętajcie Vlentino to jedyny przyjaciel...
-A co z tobą mamusiu?-Zapytała dziecięcym głosem dziewczynka.
-Jak dorośniesz, będziesz umiała mnie odnaleźć.-Odpowiedziała.
-Jak to?-Była zdziwiona.
-W końcu wszystko zrozumiecie i odkryjecie prawdę..A teraz biegnijcie!-Krzyknęła kobieta. Wystraszone dzieci zaczęły biec ile sił w nogach. Pomimo okropnych krzyków jakie dobiegały z domu, zrobiły tak jak kazała im matka... Poszły odszukać jedynej, zaufanej osoby- Valentina.
Czas teraźniejszy

*Oczami Niall'a*
-Niall! Czas wstawać! Dziś twój pierwszy dzień w nowej szkole! Nie możesz się spóźnić! Co sobie pomyśli o tobie dyrektor i nauczyciele?-Zapytała moja matka ściągając ze mnie jednocześnie kołdrę...Jęknąłem przeciągle.
-Gówno mnie obchodzi co sobie pomyślą. Ja nie chciałem się przeprowadzać do tego zakichanego Londynu! To był twój pomysł!-Powiedziałem zbyt ostro niż miałem w zamiarze. Ale to też nie jest moja wina! W Mullingar miałem wielu przyjaciół i lubiłem tamtą szkołę. A tu z tego co słyszałem to są same snoby i wielkie „gwiazdy”.- Przepraszam mamo...
-Idź się ubierać.- Ucięła krótko... Nie rozmyślając więcej poszedłem do łazienki. Po wykonaniu porannej toalety zszedłem na dół i razem z moją rodzicielką zjedliśmy w ciszy śniadanie. Na stole leżała gazeta więc zerknąłem co tam napisali.
„Wczoraj około 23:30 znaleziono ciało kolejnej osoby. Tym razem był to Eric Williams. To już siódme morderstwo w tym miesiącu. Rodzina chłopaka jest załamana. Policja szuka sprawców, ale jak zwykle nie ma śladów...Czy w końcu złapią seryjnego morderce?”
Świetnie. Jeszcze brakowało tego, że przeprowadziliśmy się do miasta, w którym grasuje seryjny morderca...
-Która godzina?-Zapytałem, kiedy spokojnie zakładałem kurtkę.
-Za 15 ósma.-Powiedziała patrząc na zegarek. Jak poparzony łapiąc po drodze plecak wybiegłem z domu...Obym tylko nie spóźnił się na autobus...
***
Pchnąłem wielkie, szklane drzwi i wszedłem do budynku szkolnego. Wszyscy uczniowie wędrowali w stronę swoich klas, aby zacząć lekcje. Kiedy szedłem wzdłuż korytarza, aby odnaleźć gabinet dyrektora, przez przypadek na kogoś wpadłem.
-Uważaj jak łazisz!-Usłyszałem dziewczęcy głos. Stała przede mną niewysoka, szczupła dziewczyna, o, długich, brązowych włosach. Powiem szczerze, że jest z niej niezła laska..
-Przepraszam.-Bąknąłem. Dziewczyna obleciała mnie wzrokiem od góry do dołu i uśmiechnęła się przebiegle.
-Widzę, że nowe ziółko...-Wywróciłem oczami. Serio? „Nowe ziółko”?
-Tsaa..Wiesz może gdzie jest gabinet dyrektora?-Zapytałem obojętnie.
-A może najpierw wyjawisz mi swoje imię?-Zapytała zalotnie. 
-Niall. A twoje?-Uśmiechnąłem się zadziornie.
-Idź prosto potem w lewo i tam znajdziesz dyrka.-Powiedziała na odchodnym, po czym mnie wyminęła i poszła w nieznanym mi kierunku.
-Czekaj, a twoje imię?-Krzyknąłem za nią. Zatrzymała się i odwróciła w moją stronę.
-Nadal tobie nieznane.-Mrugnęła okiem i zniknęła za jakimiś drzwiami. Pokręciłem głową i ruszyłem w stronę wcześniej wybranego celu...Zapukałem i kiedy usłyszałem pozwolenie wszedłem do środka. Na dużym fotelu siedział starszy pan.
-Dzień dobry.-Powiedziałem.
-O widzę, że nowy uczeń...Czyżby to Niall Horan?-Zapytał dyrektor.
-Tak to ja....-Wysiliłem, się na sztuczny uśmiech.
-Tutaj masz swój plan lekcji i numer szafki.-Wziąłem od niego kartkę, podziękowałem i wyszedłem..Zapowiada się długi dzień.
***
-I jak minął pierwszy dzień?-Zapytała moja rodzicielka.
-Okropnie...Wiesz co? Idę się przejść...-Rzuciłem plecak na ziemie i wyszedłem z domu...Wędrowałem przez zatłoczone ulice Londynu i powiem szczerze, że już mi się tu nie podoba. Wszyscy zabiegani, przepychają się po wiecznie zapełnionych ulicach. Nie można mieć tu ani chwili wytchnienia! Nie wiem dlaczego jestem tak sceptycznie nastawiony do tego miejsca, ale po prostu jak pomyślę, że musiałem opuścić, mój dom, przyjaciół to normalnie...Agh! Nienawidzę tego zasranego Londynu!....Dobra muszę się uspokoić...W oddali zobaczyłem las. Może tam będę mógł odpocząć?...
***
Chodzę już tu chyba od godziny... Ten las naprawdę mi się podoba...Jestem chyba w samym środku tej „puszczy”. Niepokoi mnie tylko to, że nikogo tu nie ma...Usłyszałem jakiś szmer potem ciche pojękiwanie. Nie podoba mi się to...Poszedłem w stronę, z której dobiegał dźwięk. Była tam ta dziewczyna, na którą wpadłem w szkole. Trzymała ona za koszulkę jakiegoś chłopaka. Kiedy przeniosła na mnie swój wzrok, zobaczyłem, że jej oczy są czarne. 



Staliśmy tak kilka chwil, po czym dziewczyna uciekła. Tak po prostu odbiegła. Podszedłem do chłopaka i pomogłem mu wstać.
-Co ci się stało?-Zapytałem cicho.
-Nie wiem...nic nie pamiętam.-Odpowiedział. Zaprowadziłem go do domu, i sam wróciłem do swojego.
~`Następny dzień...przerwa obiadowa w szkole.`~
Ruszyłem w stronę mojej szafki, aby schować książki i w końcu ruszyć na upragniony posiłek. Kiedy kierowałem się w stronę mojego celu, zobaczyłem tą tajemniczą dziewczynę rozmawiającą z jakimś chłopakiem. 
-Nie moja wina, że akurat musiał tamtędy iść!-Syknęła dziewczyna.
-Lepiej, żeby nie dowiedział się prawdy!- Odpowiedział równie wkurzony chłopak. Podszedłem bliżej nich przez co zakończyli konwersację. 
-Porozmawiamy później.-Bąknął mulat i poszedł.
-Przeszkodziłem?-Zapytałem, jednocześnie wkładając książki.
-Nie...nie przeszkodziłeś.-Odparła i poszła. Westchnąłem tylko i po włożeniu książek ruszyłem w stronę stołówki.
***
Nałożyłem wybrane jedzenie na tace i odwróciłem się w stronę stołów. Tak teraz trzeba znaleźć jakieś miejsce... Kierowałem się wzdłuż pomieszczenia. Zobaczyłem, że przy jednym ze stolików siedzi ta tajemnicza dziewczyna wraz z dwoma chłopakami. Jeden mulat, o czarnych włosach, a drugi brunet o niebieskich oczach.
-Ty jesteś ten nowy?-Wyrwał mnie z zamyślenia czyjś głos. Popatrzyłem się na osobę obok mnie i zobaczyłem chłopaka z burzą loków.
-Tak..jestem nowy...czy to aż tak widać?-Zapytałem.
-Niee...no może trochę...Jak chcesz to siadaj ze mną i resztą elity. Chcemy dać ci szansę. Powiem ci gdzie kto jest, żebyś się czasem nie upokorzył czy coś. Tam siedzą kujoni.-Wskazał palcem na grupkę okularników, w strojach chyba po swoich dziadkach.-Tam są dziwaki...-Przerwałem mu jego wypowiedź.
-A tamci to?-Wskazałem na mulata, bruneta i tajemniczą dziewczynę.
-Od tych to się lepiej trzymaj z daleka. Oni są dziwni. Często chodzą do lasu... ...-Powiedział.
-Ja też tam byłem. To coś złego?-Zapytałem zdziwiony.
-Lepiej tam nie łaź. Dzieją się tam naprawdę złe rzeczy i kto dojdzie do środka lasu dojdzie już nie wraca. Nie wiadomo dlaczego. Ludzie boją się tam chodzić.-Westchnął.
-Aha...na razie usiądę z nimi, bo muszę się tej dziewczyny czegoś dowiedzieć.-Uśmiechnąłem się lekko.
-Jak chcesz.-Wzruszył ramionami i poszedł do stolika „dla popularnych”. Pokręciłem głową i mocno trzymając tackę z jedzeniem ruszyłem w stronę wypatrzonego stolika. Oczy siedzącej przy nim trójki zwróciły się w moją stronę.
-Mogę się dosiąść?-Zapytałem. Usłyszałem dźwięczny śmiech dziewczyny. Swoją drogą ma ładny śmiech, oczy uśmiech...dobra stop!
-A co twój kolega cię zostawił?-Zapytała z zadziornym uśmiechem. Mulat o czarnych włosach bacznie mi się przyglądał. Było to trochę niezręczne...
-Nie...po prostu chciałem się dosiąść, ale jak widzę chyba tylko przeszkadzam.-Wywróciłem oczami i miałem już odejść kiedy czyjaś ręka mnie zatrzymała. 
-Siadaj.-Uśmiechnęła się i przesunęła kawałek. Zrobiłem tak jak powiedziała.
-Mogę teraz znać twoje imię?-Zadałem kolejne pytanie.
-Pytanie...czy na to zasługujesz.-Odparła. Uniosłem zdziwiony jedną brew..Usłyszałem jej cichy chichot.-Nazywam się Angel.
-Jak „Anioł”?-Posłałem w jej stronę przelotny uśmiech.-Pasuje do ciebie.-Pokręciła ze zrezygnowaniem głową.
-To jest Zayn.-Powiedziała wskazując na mulata.-A to Louis.-Wskazała na bruneta z niebiesko-szarymi oczami.- Chłopaki to jest Niall.- Przedstawiła nas sobie.
-Wiem, że dopiero co się poznaliśmy i w ogóle, ale...o co chodzi z tym lasem? Że wy jaki jedyni tam chodzicie? I co robiłaś wczoraj temu chłopakowi?-Spojrzałem na Angel. Cała trójka popatrzyła po sobie speszona.

-Wybacz musimy iść.-Powiedział Louis i wszyscy szybkim krokiem poszli do wyjścia. Nie wiedziałem za bardzo co mam zrobić. Westchnąłem tylko i dokończyłem jedzenie....Zaczyna się naprawdę ciekawa znajomość.
______________________________________________________
No i mamy pierwszy rozdział! Wiem, że trochę nudny i nic się w nim prawie nie dzieje, ale akcja będzie się dosyć szybko rozwijać :) Prosiłabym o pozostawienie po sobie opinii (tej dobrej jak i złej :) ) Można też komentować z anonima :D 

wtorek, 20 maja 2014

Prolog.

Jeśli czytasz nie zaszkodzi ci skomentować, to dla ciebie sekunda, a dla mnie duża motywacja do dalszej twórczości :)
_________________________________________________________________________________

Jeden świat, którego tak naprawdę nie zna nikt. Którego wiele zakamarków nie zostało odkrytych. Dlaczego? Łatwa odpowiedź : Strach. Ludzie boją się odkrywać nieznanego, bo nigdy nie wiedzą co za tym się kryje. Szczęście? Bardzo prawdopodobne. Może za „tajemniczą osłoną” kryją się  same dobre rzeczy i świat jest usłany różami, gdzie nie dzieje się krzywda?...A może jednak znajduje się tam : Śmierć? Na pewno. Śmierć jest jak powietrze. Jest wszędzie. Nie da się jej uniknąć. I właśnie tego każdy się boi...Czy ktoś będzie miał odwagę odkryć rzeczywistość? Może ktoś spotka osobę, która ukaże mu prawdziwy świat?...Życie kryje w sobie wiele tajemnic. Nie raz nie  warto patrzeć co one ukrywają. Ale jeśli dąży się do prawdy, jest się w stanie poświęcić wszystko....Czy taka osoba się znajdzie?...
_________________________________________________________________________________
No to mamy już Prolog :D ...I jak się podoba ? :) Za niedługo pojawi się pierwszy rozdział :)

Bohaterowie.


Bohaterowie główni :


"Co czyni cię wyjątkowym czyni cię niebezpiecznym"
Tajemnicza dziewczyna. Wysoka, brązowe włosy. Nie ukazuje swoich uczuć. Wszystkie emocje ukrywa w sobie. Skrywa również wiele tajemnic, którym nie pozwala ujrzeć światła dziennego.



„Po każdym dniu trze­ba pos­ta­wić kropkę, przewrócić kartę i zaczy­nać na nowo." 
Niall Horan- Nowy uczeń w szkole. Nie jest zadowolony z przeprowadzki do zatłoczonego Londynu. Jest wysokim, zawsze pogodnym blondynem o niebieskich oczach.


„Można oczy zam­knąć na rzeczy­wis­tość, ale nie na wspomnienia."
Zayn Malik- Typowy BadBoy. Jest bratem tajemniczej dziewczyny. Jest małomówny, zazwyczaj zamknięty w sobie.

 "To, że milczę, nie znaczy, że nie mam nic do powiedzenia."
Louis Tomlinson- Najlepszy przyjaciel Zayna. Odgrywa ważną rolę w życiu jego i jego siostry.

Bohaterzy drugoplanowi:


"Do puki walczysz, jesteś zwycięzcą..." 
Harry Styles- Najpopularniejszy chłopak w szkole.



"Są spra­wy ważne i ważniej­sze, tyl­ko my mu­simy nau­czyć się je rozróżniać"
Liam Payne- Najlepszy przyjaciel Harryego.

________________________________________________________________________________
No i mamy bohaterów :D ...Za chwilkę dodam Prolog ;) ...Od razu mówię że w tej historii 1D nie jest zespołem! 


O mnie :)

Jestem Iwona mam 14 lat. Będę pisać drugiego już bloga :) Historia ta będzie wzorowana na różnych filmach :) (oczywiście to będzie historia wymyślona tylko i wyłącznie przeze mnie, ale będzie miała różne wątki z filmów ;) ) ...Kocham zwierzęta, jazdę konną , gimnastykę/akrobatykę artystyczną oraz fotografię :D ... Prosiłabym o komentowanie :D ...To chyba tyle ;) 

Dla chętnych mój wcześniejszy blog (który nadal jest prowadzony i dochodzą nowe rozdziały -----> KLIK )