wtorek, 29 lipca 2014

Versatile Blogger Award !

Tak wiem, że z tym zwlekałam, ale nie miałam czasu XD


Co należy zrobić będąc nominowanym?
 1. Podziękować osobie, która cię nominowała.
 A więc Nicol BARDZO BARDZI BARDZO Ci dziękuję <3
 2. Pokazać nagrodę Versatile Blogger Award na swoim blogu.
Oto ona *O* :
3. Ujawnić siedem faktów o sobie.


1. Jestem strasznie energiczna i przebojowa XD
2. Próbuję namówić rodziców na pieska ;c
3. Męczę się z końcówką następnego rozdziału XD ;c
4. Zamierzam znaleźć jakąś dorywczą pracę na wakacje (a przynajmniej na połowę wakacji)
5. Kocham pisać i czytać opowiadania :3
6. Chcę polecieć do Londynu :3
7. Zamierzam tam studiować (w Londynie):D


4. Nominować siedem ( lub więcej ) blogów. Ja nominuję:
Saki Chan
Alex Styles
Dreamer
GRIMALKIN
ann horan
Agnieszka Szczecina
farfocel styles


Jeszcze raz bardzo dziękuję za nominację :*











czwartek, 24 lipca 2014

4 Years Of OneDirection :)

Wiem, że rocznica była wczoraj, ale wtedy mnie nie było (świętowałam na całego :D )

Także teraz chcę powiedzieć (tak w skrócie, bo jak się wcześniej rozpisałam to wszystko mi się usunęło :'( ) jak wiele oni dla mnie znaczą :)


Chciałabym zacząć od tego, że naprawdę cieszę się, że należę do tak wspaniałej rodziny ~ Directioners :) Nadal nie mogę uwierzyć w to, że najlepszy boysband (One Direction) ma już 4 lata :)
W ogóle nie spodziewałam się tego, że tak bardzo przywiążę się do Was i do chłopców. Oni i tak samo Wy (moja rodzina) znaczycie dla mnie bardzo dużo!
Od czasu X-Factora wszystko się zmieniło. Zdobyli ogromną sławę, są znani na całym świecie, mają miliony (co ja gadam może nawet miliardy!) najlepszych fanów ! Tak ciężko mi się przyzwyczaić, że oni nie są już tymi zwariowanymi nastolatkami. Oni są już mężczyznami, a są razem już 4 lata :') Jednak nadal się przyjaźnią i to jest piękne <3
Chciałabym tak bardzo podziękować im wprost, chciałabym  im powiedzieć, że odmienili moje życie. Na lepsze :) Zmieniło się ono o 360 stopni. Nie wiem kim byłabym teraz gdybym nigdy ich nie 'poznała'. Oni znaczą dla mnie (i pewnie, a raczej na pewno nie tylko dla mnie) naprawdę wiele.
Na pewno odmienili nie tylko moje życie, ale też i wielu Directioners :) Oni są jak nasi Aniołowie, tylko, że nie mają skrzydeł :') To jest właśnie cudowne, że możemy znaleźć w nich oparcie i pomoc, kiedy tego potrzebujemy. To oni nauczyli mnie, żeby nie oceniać innych ludzi, do puki się ich nie pozna. Dzięki nim po prostu inaczej postrzegam świat ( oczywiście ta zasługa jest też Wasza ~ wszystkich Directioners oraz boy Directionerów ^^ ).


Dziękuję Wam i chłopcom za te trzy (w moim przypadku) piękne lata :') Kocham Was wszystkich z całego serca! <3
DZIĘKUJĘ!

poniedziałek, 7 lipca 2014

Rozdział 3

Jeśli czytasz nie zaszkodzi ci skomentować, to dla ciebie sekunda, a dla mnie duża motywacja do dalszej twórczości :)
________________________________________________________
'Mężczyzna'
-Skończone.- Louis podał mi moją koszulkę, którą zaraz ubrałem.- Może lepiej zadzwoń do rodziców, że dziś zostajesz tutaj.


-A mogę tu zostać?-Zapytałem trochę zdziwiony.


-No...Rano pożyczę ci jakieś ciuchy. Raczej będą na ciebie pasować.- Zaczął się nad czymś zastanawiać. Przeszywał mnie wzrokiem co nie było zbyt komfortowe.


-Dzięki.-Bąknąłem cicho.


-Chodź zaprowadzę cię do pokoju, w którym będziesz spał.- Ruszył w stronę drzwi i wyszedł na korytarz. Poszedłem za nim nie odstępując go na krok. Dom był o dziwo bardzo duży, chodź z zewnątrz wydawał się o wiele mniejszy. Był nowocześnie urządzony. Dominowała tu czerń i biel, ale znajdowały się też gdzieniegdzie kontrasty innych kolorów.


-Proszę.-Brunet otworzył mi drzwi i wpuścił do środka.- Będziesz dzisiaj spał w pokoju Angel.-Miał już wychodzić, ale się zatrzymał.- A i jeszcze jedno. Za ścianą jest Zayn i Angel, więc się nie wystrasz jak usłyszysz ich krzyki. Oni lubią się kłócić.-Uśmiechnął się w moją stronę co odwzajemniłem. Louis wydawał mi się trochę inny. Inny od tamtej dwójki. Różnił się tym....że on bardziej okazywał swoje uczucia, np. szczęście. A Zayn i Angel...to już całkiem inna bajka. Chociaż są rodzeństwem wcale nie są do siebie podobni. Dziwne jest to, że mimo pokrewieństwa oni są od siebie różni. I to pod względem wyglądu jak i charakteru. Angel jest cicha, chociaż umie pokazać swoją drugą połowę. Ukrywa swoje uczucia, jakby bała się, że przez jej słabości ktoś może ją skrzywdzić. Mimo, że inni mnie przed nią ostrzegają, ja nie mogę tak po prostu odpuścić. Coś przyciąga mnie do tej dziewczyny i nawet nie próbuję się temu sprzeciwiać.


-Zayn!-Usłyszałem krzyk dziewczyny, o której przed chwilą rozmyślałem.- Oddawaj to!


-Ała! Zostaw mnie!-Tym razem krzyki wypływały z ust Mulata, a po chwili dało się słyszeć jak przypuszczam coś szklanego z wielką siłą uderza o podłogę i roztrzaskuje się na drobne kawałeczki.


-Jesteś taki głupi czy tylko udajesz?!- Zachciało mi się śmiać. Żałuję, że nie mam rodzeństwa. Mógłbym się tak kłócić z kimś cały czas.


-Nie martw się. Oni tak zawsze.- Usłyszałem cichy głos Louisa. Podskoczyłem lekko przestraszony. Nie wiedziałem, że on tu nadal jest. Popatrzyłem na niego. Przeszukiwał jakieś szuflady.


-Zamknijcie się wreszcie!- Uderzył lekko pięścią w ścianę. Dało się słyszeć śmiechy dochodzące z drugiego pokoju.-Oni są niemożliwi.-Uśmiechnął się lekko.- Przyniosę ci zaraz jakieś ubrania na jutro.- Odwrócił się i wyszedł. Rozłożyłem się wygodnie na łóżku. Pokój Angel nie był za duży, ale też w sumie nie był mały. Ściany miały kolor fioletowy, a gdzie nie gdzie znajdowały się białe dodatki. Nie znam się zbytnio na dekorowaniu wnętrz, ale ta dziewczyna naprawdę zna się na rzeczy.


-Proszę.- Powiedział brunet kładąc na krześle ciuchy.-Jakbyś czegoś potrzebował to mów.- Skinąłem jedynie głową, a po chwili znowu siedziałem sam. Zauważyłem drugie drzwi. Podszedłem do nich i otworzyłem. Łazienka. Tak jak przypuszczałem. Wszedłem do środka zamykając za sobą drewnianą powłokę. Przyda mi się prysznic. Rozebrałem się uważając na ranę na moim ramieniu.


***


Położyłem się do łóżka i zamknąłem oczy. Usłyszałem cichy pisk więc gwałtownie podniosłem się z miejsca. Zobaczyłem przy drzwiach Angel, owiniętą w sam ręcznik.


-Co ty tu...-Zaczęła, ale nie mogła do końca się wysłowić.


-Louis ci nie powiedział?-Zapytałem i jednocześnie zmarszczyłem brwi.


-Lou!-Krzyknęła brunetka.


-O właśnie! Niall dziś u nas nocuje i będzie spał w twoim pokoju!- Odkrzykną Louis.


-Dzięki, że mi powiedziałeś.-Burknęła Angel.


-Nie ma za co!- Usłyszałem cichy chichot chłopaka.


-To ten...-Dziewczyna zaczęła się jąkać. Przenosiła wzrok wszędzie tylko nie na mnie. Byłem lekko zdziwiony, ale nie chciałem tego komentować.- Ja tylko wezmę ciuchy i już mnie nie ma.- Podeszła do szafy wyciągnęła z niej czystą bieliznę i jakąś przydużą koszule. Przyglądałem się jej ruchom i nie spuszczałem z niej wzroku.-Możesz przestać?-Zapytała nawet na mnie nie patrząc.


-Ale co?- Tym razem ja zadałem pytanie.


-Przestaniesz tak przeszywać mnie wzrokiem?- W końcu przeniosła na mnie wzrok.-To trochę krępujące.


-Czyli mówisz, że ciebie zawstydzam?-Poruszyłem zabawnie brwiami.


-Nie. Mówię, że to niekomfortowe.-Zaśmiała się i rzuciła we mnie rzeczami, które trzymała w ręce. Dostałem w twarz jej ubraniami.


-Fajne majtki.- Powiedziałem rozbawiony ściągając jej bieliznę z głowy. Jej policzki przybrały odcień różu. Lekko rozchyliła usta i wpatrywała się we mnie tępym wzrokiem. Lubiłem zawstydzać dziewczyny. Wyglądały wtedy tak słodko i bezbronnie.


-Um...dzięki?-Zaczęła iść w moją stronę i odebrała ode mnie bieliznę i koszulę.-To ja już pójdę....-Wskazała w stronę drzwi i ruszyła w ich kierunku.


-Możesz jeszcze przyjść jak się ubierzesz.-Uśmiechnąłem się zalotnie w jej stronę co odwzajemniła i po chwili nie było jej już w pokoju. Podszedłem do okna i wpatrywałem się w widoki za nim. Chociaż było już całkiem ciemno, było coś widać dzięki latarniom, które świeciły dosyć słabym światłem.


-Ja jeszcze tylko przyszłam po jakąś kołdrę.- Usłyszałem miękki głos brunetki. Odwróciłem się w jej stronę. Stała przed otwartą szafą i próbowała ściągnąć pościel z najwyższej półki. Była w koszuli, która sięgała jej do połowy ud. Nie powiem, wyglądała seksownie. Przygryzłem lekko wargę.


-Możesz tego nie robić?-Dziewczyna zaprzestała swoich czynów i odwróciła się w moją stronę.


-Co?-Zmarszczyłem lekko brwi. Dobra przyglądałem się jej, no ale nie rozumiem dlaczego aż tak jej to przeszkadza...


-Nie przygryzaj wargi. Wiem, że faceci bardzo szybko się podniecają, ale bez przesady.- Uśmiechnęła się zadziornie.


-Skąd wiesz, że przygryzałem wargę?-Zrobiłem krok w jej stronę.-Nawet na mnie nie patrzyłaś.


-Nie byłam pewna.-Wzruszyła ramionami.- Ale teraz już wiem.-Odwróciła się z powrotem w stronę szafy i dalej męczyła się ze ściągnięciem kołdry. Zacząłem iść w jej kierunku. Kiedy znalazłem się obok, tak, że moja klatka piersiowa przylegała do jej pleców, wyciągnąłem rękę w górę i wziąłem pościel. Gwałtownie odsunęła się ode mnie. Trochę...nawet bardzo zdziwiło mnie jej zachowanie.


-Proszę.-Wystawiłem rękę, w której trzymałem jej własność.


-Dziękuję.-Szepnęła cicho i odbierając ode mnie „zdobycz” , szybkim krokiem wyszła z pokoju. Położyłem się z powrotem na łóżku. Wpatrywałem się w sufit i po prostu myślałem.


***


-Niall...-Usłyszałem czyjś cichy głos.- Niall wstawaj.- Powoli uniosłem ciężkie powieki. Jasne światło przez chwilę mnie oślepiło, ale po krótkim czasie przyzwyczaiłem się i spokojnie mogłem zobaczyć kto przeszkadza mi w spaniu.-Niall!- Usłyszałem już trochę głośniej i poczułem mocniejsze szarpnięcie.


-Co?- Mruknąłem zaspany. Przetarłem oczy ręką i podniosłem się do pozycji siedzącej.


-No wreszcie.- Przede mną stała Angel.- Śniadanie jest gotowe.- Zaczęła kierować się do drzwi.-Myślę, że lubisz tosty? -Zapytała, a na jej usta wkradł się lekki uśmiech.


-Tak lubię.-Postawiłem gołe stopy na zimnej podłodze, przez co przeszedł mnie lekki dreszcz.- Ogarnę się i zaraz przyjdę.-Dziewczyna kiwnęła głową i wyszła. Ruszyłem w stronę łazienki, biorąc po drodze ciuchy, które pożyczył mi Louis.


***


Szedłem po schodach i nie wiedziałem którędy mam iść. Szkoda, że nie wiem gdzie jest kuchnia.


-O jesteś już. Chodź.- Zza rogu wyszła Angel więc wolnym krokiem poszedłem za nią.- Proszę.- Położyła na stole tosty.- Coś do picia?


-Poproszę wodę.- Odpowiedziałem i usiadłem na krześle.- Wy nie jecie?


-Nie.- Odpowiedziała wyciągając szklankę i nalała do niej przeźroczystą ciecz. Położyła napój przede mną.


-Dziękuję.- Powiedziałem cicho. Brunetka usiadła na krześle obok.- Co to byli wczoraj za faceci?


-Niall...to jest bardziej skomplikowane niż ci się wydaje.- Westchnęła i przeczesała włosy ręką.


-Może i tak, ale to nie ty zostałaś poszkodowana. To nie w twoje ramię został wbity nuż więc wydaje mi się, że należą mi się jakieś wyjaśnienia.- Uniosłem jedną brew i wziąłem kolejny kęs zimnego już tosta.


-Niall...proszę cię daj już z tym spokój. Wiem, że to ty zostałeś poszkodowany. Naprawdę przykro mi i gdybym tylko mogła coś zrobić zrobiłabym to, ale nie każ mi mówić czegoś, czego nie powinieneś wiedzieć.-Spojrzała na mnie smutnym wzrokiem.- Jeśli ci powiem będzie jeszcze gorzej. Odbije się to też na twojej rodzinie . Nie chcę ci tego robić Ni.- Jeszcze nikt nigdy nie nazwał mnie 'Ni'. Ta skrócona wersja mojego imienia, wypowiedziane przez Angel brzmi naprawdę...fajnie?


-Dobrze.- Odłożyłem pusty talerz do zlewu.


-Dziękuję.-Usłyszałem cichy głos brunetki.- Chodź bo spóźnimy się do szkoły.- Wyszliśmy z domu. Angel zamknęła drzwi na klucz i ruszyła w stronę, która jak przypuszczam kieruje się do szkoły. Poszedłem za nią i już po chwili dorównałem jej kroku. Założyła kaptur i spuściła głowę.


-Co się dzieje?-Zapytałem spoglądając na nią.


-Nie odwracaj się.- Powiedziała jedynie. Złapała mnie za rękę i pociągnęła w kolejną uliczkę.


-Co się dzieje?- Powtórzyłem pytanie. Przyśpieszyliśmy.


-Że też akurat teraz...-Bąknęła Angel bardziej do siebie niż do mnie. Szliśmy jeszcze kawałek i po jakiś 5 minutach byliśmy przed budynkiem szkolnym. Dziewczyna puściła moją dłoń i zaczęła kierować się w stronę Zayna i Louisa, którzy stali na tyłach szkoły. Poszedłem za nią i złapałem ją za łokieć odwracając ją jednocześnie w swoją stronę.


-O co chodziło?! Co się dzieje?!-Powiedziałem zbyt głośno niż miałem to w zamiarze.


-Niall nie drąż tego tematu. Zapomnij o tym.- Spojrzała na mnie złym wzrokiem.


-Nie. Tym razem nie odpuszczę.- Powiedziałem stanowczo. Mierzyliśmy się spojrzeniami. W pewnym momencie poczułem silny ból głowy. Narastał on z każdą chwilą. Złapałem się za głowę i jęknąłem cicho.


-Zayn!-Usłyszałem krzyk brunetki. Z trudnością na nią spojrzałem. Trzymała swojego brata za koszulkę, którą ściskała.- Zayn przestań! Dość!- Jęknąłem cicho kuląc się jeszcze bardziej. Popatrzyłem się na Mulata. Wpatrywał się we mnie, a jego oczy były koloru złotego. Soczewki? W pewnej chwili cały ból ustał. Wyprostowałem się i odetchnąłem z ulgą.


-Matko...-Bąknąłem i złapałem się za głowę.


-Pogięło cię?!- Fuknęła brunetka posyłając mordercze spojrzenie w stronę Zayn'a.


-Angel uspokój się.- Louis położył rękę na ramieniu dziewczyny i przyciągnął ją do siebie w uścisku, który odwzajemniła.


Chwilę potem stała już koło mnie.


-Widzimy się potem. Wiecie co mamy dziś do roboty.-Spojrzała na chłopaków, a po chwili zwróciła się do mnie.- Chodź.- Złapała mnie za rękę i pociągnęła w kierunku budynku szkolnego.


-Angel powiedz mi o co w tym wszystkim chodzi.- Odparłem stanowczo zatrzymując się, przez co musiała zrobić to również dziewczyna.


-Do jasnej cholery Ni! Odpuść! Okej?! Mam tego wszystkiego dość! Dość!- Pokręciła głową i szybko poszła w kierunku drzwi. Stałem w miejscu przyglądając się jak jej sylwetka z każdą sekundą oddala się ode mnie. Dziewczyny są zbyt trudne. Nie mogę zrozumieć o co jej chodzi!


W końcu ruszyłem się z miejsca i poszedłem pod klasę. Jak nie chcę mi powiedzieć to sam się dowiem....I już chyba wiem jak...


***


-To ja idę.-Pożegnałem się z moją rodzicielką całusem w policzek. Poprawiłem ramiączko plecaka i zamknąłem drzwi. Ruszyłem w już znanym kierunku ~ Dom Angel. Przy okazji oddam Louis'sowi jego ubrania.


Kiedy byłem już blisko celu usłyszałem dobrze mi znane głosy. Oparłem się o jakąś ścianę i przyglądałem się im tak, żeby mnie nie zobaczyli.


-Chodźcie szybciej bo nam ucieknie.- Odezwała się Angel.


-Jesteś pewna, że on tam będzie?- Zapytał się Louis. O czym oni mówią?


-Czy ja kiedykolwiek pomyliłam się w tej sprawie?- Przechodzili właśnie blisko mnie. Starałem się siedzieć cicho.-Ej... Ja... mam takie dziwne uczucie...


-Jakie?-Tym razem odezwał Zayn.


-Nie nic...- Przyspieszyli kroku. Wypuściłem powietrze, które wstrzymywałem przez cały ten czas. Dobra. Idę za nimi.


Wiem, że nie powinienem ich śledzić, ale jak chcę się dowiedzieć o co w tym wszystkim chodzi to chyba nie mam innego wyjścia. Jak zauważyłem Angel nic mi nie powie....


***


Idę za nimi już jakieś 20 minut i do tej pory krążymy tylko wokół drzew. Ten las jest naprawdę spory.


-Myślisz, że tu będzie?- Usłyszałem głos Zayn'a. Przez te 20 minut nikt się nie odzywał. Cała trójka szła w kompletnej ciszy.


-Tak. Już blisko..- Dziewczyna popatrzyła się na niego wymownie.- O widzę go...-Szepnęła i schowała się za drzewo.- Ja pierwsza się nim zajmuję.- Ruszyła w kierunku jakiegoś mężczyzny.- Proszę, proszę...Kogo my tu mamy?- Zapytała kpiąco. Podszedłem bliżej, aby mieć lepszy widok.- Co cię tutaj sprowadza?- Włożyła rękę do tylnej kieszeni i wyciągnęła z niej coś na kształt jakiegoś ostrza. Trzymała to za plecami.


-Kim jesteś?- Mężczyzna zapytał ostro.


-To my tu zadajemy pytania.- Znikąd wyłowił się Zayn oraz Louis. Właśnie, a oni gdzie się podziewali?


-Aaa to wy.- Obcy koleś wywrócił oczami, jednak za chwilę podwoiły one swoje rozmiary.- Czyli ty....jesteś ostatnią z rodu...to ty jesteś przeznaczoną!- Wskazał palcem na Angel.


-Tak.. I to właśnie ty zginiesz z moich rąk.- Dziewczyna uśmiechnęła się chytrze w stronę tego kolesia.... Zaraz...ona powiedziała 'zginiesz' ?! Ona chce go zabić?!


-Możesz mnie zabić. Ci dwaj również, ale chcesz to zrobić na oczach przyjaciela?- Mam nadzieję, że nie chodziło mu o mnie.


-Co?- Wszyscy spojrzeli po sobie, a tamten facet kiwnął głową w moim kierunku. Oparłem się o drzewo z myślą, że jednak nikt mnie nie widział, ale przeliczyłem się. Obok mnie w szybkim tempie znalazła się Angel.


-Matko Niall...- Pokręciła głową.- Zajmijcie się nim, ja biorę Niall'a.- Zwróciła się do przyjaciela i brata, a mnie zaczęła ciągnąć w inną stronę.


Kiedy wyszliśmy z lasu i znaleźliśmy się obok jakiś budynków brunetka przycisnęła mnie do ściany i wpatrywała się we mnie gniewnym spojrzeniem.


-Niall jak mogłeś?! -Krzyknęła na cały głos. -Do reszty ci odwaliło?! Nie wiedziałam, że możesz być takim sukinsynem!- Wrzeszczała, a jej oczy stopniowo stawały się ciemniejsze. Złapałem ją za ramiona i obróciłem tak, ze teraz to ona stała przyciśnięta do budynku.


-Uspokój się.- Starałem być opanowany.- Chciałem tylko dowiedzieć się o co w tym wszystkim chodzi... Przepraszam.


- Nie. Dotykaj. Mnie. -Syknęła każdy wyraz osobno. - Puść mnie i odejdź. I lepiej już nigdy się tu nie pokazuj. Zajmij się swoją idealną rodzinką, swoim cudownym życiem, i zostaw mnie w spokoju.


-Po pierwsze, nie mam jak ty to ujęłaś idealnej rodzinki ponieważ nie mam ojca, po drugie idealnego życia też nie mam, po trzecie za bardzo jestem tobą zaintrygowany, żeby ciebie zostawić... A teraz weź głęboki oddech i się uspokój.- Powiedziałem spokojnie, przysuwając się do niej bliżej.


-Ni błagam cię odejdź. Nie chcę ci zrobić krzywdy. Ja nie żartuję.- Próbowała opanować drżenie głosu. Jej oczy... tęczówki miała prawie całe czarne, a białko powoli szarzało. Co się dzieje?


W pewnym momencie zostałem odciągnięty od Angel.


-Nie podchodź do niej na razie.- Usłyszałem przejęty głos Zayn'a. Cofnąłem się o krok do tyłu, a Mulat kucnął przy swojej siostrze.- Alngel. Dość. Już jest dobrze. Angel...-Mierzyli się spojrzeniami, aż w końcu brunetka zamknęła oczy i opadła na ziemię. Zayn wziął siostrę na ręce.- Lepiej idź do domu. -Zwrócił się w moją stronę.


-Dobrze..-Powiedziałem cicho.- Dasz to Louis'owi?-Zapytałem wystawiając do chłopaka plecak z ciuchami jego kolegi. On tylko pokiwał głową, wziął ode mnie plecak i poszedł. Zrobiłem to samo i już po chwili byłem w drodze do domu.


To co się dzisiaj stało było...niezwykłe? Dziwne? … Tak chyba można to ująć....
______________________________________________________
Jejku przepraszam, że tak długo nie były dodawane rozdziały!! :c Miałam dodać tydzień temu (tak tydzień! xd) ale niespodziewanie wyjechałam :P Obiecuję, że postaram się to nadrobić! Nie znienawidźcie mnie! :c
Wiem, że teraz nie powinnam o to prosić, ale Błagam komentujcie :)
Mam jeszcze jedną sprawę... Zagłosujecie tutaj KLIK na blog "Rozśpiewana Historia" Ten blog prowadzi Nicol i ona zasługuje w 100%, aby jej blog był blogiem miesiąca :) 


A tak przy okazji zapraszam na mój drugi blog "Secret Dreams" ---> KLIK
Kocham was i jeszcze raz przepraszam <3 !