sobota, 20 września 2014

Rozdział 6

Jeśli czytasz nie zaszkodzi ci skomentować, to dla ciebie sekunda, a dla mnie duża motywacja do dalszej twórczości :)
______________________________________________________

'Jestem...'



-Angel...myślę, że musisz powiedzieć mu prawdę...- Oczekiwałem, aż ktoś w końcu zacznie mi wszystko wyjaśniać. Stałem w miejscu i przenosiłem wzrok na każdego.
-Eh... nie lepiej go zabić?- Zapytała cicho dziewczyna. Moje oczy podwoiły swoje rozmiary.
-Angel.- Powiedział poważnym tonem Lou.
-Oj...Tak się tylko pytam...- Wzruszyła ramionami.- Dobra Niall.. Przebiorę się i pójdziemy się przejść.- Zeskoczyła ze stołu, na którym siedziała i zanim zdążyłem coś powiedzieć wyszła z pomieszczenia....
Kiedy już była gotowa ruszyliśmy w stronę lasu. Dziwi mnie to, że jak tylko coś się dzieje, zazwyczaj jest to w tym lesie....Może to nie jest zwykły zbieg okoliczności?
***
-Odezwiesz się do mnie kiedyś?- Zapytałem ironicznie. Zaczynało mnie to denerwować. Szliśmy nie wiadomo ile, a ona nawet nie zamieniła ze mną ani słowa.
-Myhmm...-Mruknęła. Wywróciłem oczami, ale nadal szedłem za nią krok w krok. W pewnym momencie gwałtownie się zatrzymała, przez co na nią wpadłem. Zachwiała się lekko na nogach, jednak nie upadła.- Jesteśmy. - Byliśmy przy jakiejś rzeczce, która wolno płynęła.
-Szliśmy aż taki kawał drogi, aby dojść do jakiejś zwyczajnej rzeki?- Uniosłem brwi w geście zdziwienia.
-To nie jest taka zwykła rzeka.- Zaplotła ręce na piersi.
-Co w niej takiego niezwykłego?-Zadałem pytanie.
-Sam sprawdź.- Skinęła głową w tamtą stronę. Wolnym krokiem podszedłem do brzegu i wystawiłem rękę przed siebie. Ostrożnie dotknąłem powierzchnię wody najpierw jednym palcem, potem zanurzyłem całą dłoń. W pewnym momencie na wodzie zaczęły pokazywać się różne obrazki, zdjęcia....ale nie takie zwykłe... Było tam ukazane całe moje dzieciństwo. Szybko zabrałem rękę i odsunąłem się o kilka kroków.
-C-co to było?- Zająknąłem się.
-To rzeka wspomnień. Ukazuje całą twoją historię.- Uśmiechnęła się lekko i usiadła na trawie.
-Pokażesz mi trochę twoich wspomnień?- Zapytałem zaciekawiony.
-Nie. Moje wspomnienia to jedna wielka tajemnica. Są dobrze chronione. Tutaj.- Postukała palcem w czoło. Zająłem miejsce obok niej.
-Okej.- Westchnąłem.- A teraz wytłumacz mi. Kim ty do cholery jesteś?
-Niczym dobrym...Na pewno chcesz wiedzieć?- Nachyliła się w moją stronę.
-Tak!- Uniosłem głos.
-To jest strasznie skomplikowane. Możesz mi nie wierzyć. Zrozumiem to.- Powiedziała.
-To co przed chwilą widziałem było...niezwykłe. Nie sądzę, że coś jeszcze może mnie zaskoczyć...Nie wiem. Jesteś wampirem?- Powiedziałem pierwszą myśl, która przyszła mi do głowy. Dziewczyna przez chwilę milczała, aż wybuchła śmiechem.
-W-wampirem?- Cały czas chichotała. Dobrze, że moja teoria nie okazała się słuszna. No bo bądźmy szczerzy. Wampiry i inne takie rzeczy nie istnieją... Kiedy się uspokoiła, przysunęła się do mnie tak blisko, że jej usta dotykały mojego ucha.- Jestem czym o wiele gorszym.- Szepnęła, że ledwo zdołałem ją usłyszeć. Z powrotem usiadła tak jak wcześniej.
-Jak to?- Zapytałem zdziwiony.
-Wy ludzie jesteście tacy niemądrzy... Tacy zaślepieni...- Pokręciła głową.
-„My ludzie”?- Zrobiłem cudzysłów w powietrzu.- To ty niby nim nie jesteś?- Przez dłuższą chwilę się nie odzywała. Wpatrywała się w ziemię. Nagle podniosła na mnie poważny wzrok.
-Jestem stworzeniem półkrwi.- Odpowiedziała. Otworzyłem usta w celu powiedzenia czegoś, ale nic nie udało mi się wypowiedzieć.
-Że czym?- Wpatrywałem się w nią zdziwionym wzrokiem. Co to do cholery jest stworzenie półkrwi?
-Jestem stworzeniem półkrwi.- Powtórzyła spokojnie.
-Tak, tak słyszałem, ale... co to jest?- Dopytywałem się.
-Stworzenie półkrwi to połączenie Archanioła z Lupus. Po waszemu po prostu wilk.- Wzruszyła ramionami.
-Okej...-Powiedziałem niepewnie.- Czyli ty Zayn i Louis jesteście...tym.. czymś?
-Po pierwsze nie „tym czymś”.- Zrobiła cudzysłów. - A po drugie to tylko ja jestem stworzeniem półkrwi. Zayn mimo iż jest starszy nie ma w sobie krwi Archaniołów... On ma w sobie krew zwykłych Aniołów. Czyli jest połączeniem Anioła i wilka. Nazywamy takich Upadłymi.
-A Lou?- Miałem w głowie mętlik. Nie mogłem przyswoić do siebie myśli, że oni nie są ludźmi...
-Louis to akurat wampir.- Uśmiechnęła się lekko.- Dokładniej to Wampir Pierwotny.
-A czymś to się różni?- Zmarszczyłem lekko brwi.
-Tak... Ale nie będę ci teraz tego wyjaśniać.- Przeczesała włosy palcami.
-Mam jeszcze kilka pytań... A mianowicie. O co chodzi z przeznaczoną?- Przygryzłem lekko wargę.
-Naprawdę muszę ci to wyjaśniać? Będę musiała opowiedzieć całą historie z tym powiązaną, a tego jest strasznie dużo.- Jęknęła.
-Tak musisz. Poza tym mamy czas.- Odparłem stanowczo.
-Dobra... A więc... Jak myślisz ile jest światów?- Tym razem ona zadała pytanie.
-Jak to ile? No chyba jeden. Ten, w którym żyjemy.- Odpowiedziałem.
-No właśnie nie.- Mruknęła.- Wam się tak tylko wydaje. Ten świat to tylko malutka cząstka tego co jest naprawdę. W rzeczywistości jest osiem światów.
-Osiem?!- Moje oczy podwoiły swoje rozmiary. Jak osiem?! To niemożliwe!
-Tak właśnie. Każde istoty mają swoje światy. Wilkołaki, wampiry, Anioły, Archanioły, demony, strażnicy wrót, istoty bez światowe...- Nie dałem jej dokończyć.
-Istoty bez światowe?- Zapytałem.
-Takie, które nie mają własnego świata. Na przykład syreny, elfy, harpie i inne istoty nadprzyrodzone.- Wzruszyła ramionami.
-A kto to strażnicy wrót?- Tyle nowych wiadomości trzeba przyswoić!
-Strażnicy wrót pilnują przejścia do ósmego świata.- Wyjaśniła.
-Okej... A ósmy świat to?- Poprawiłem się na miejscu i uważnie wsłuchiwałem się w jej słowa.
-Ósmy świat...- Westchnęła.- Ósmy świat to Mundus obscuritas. Po naszemu Mroczny Świat.
-Dobra, ale co to wszystko ma związek z 'przeznaczoną'?- To wszystko było takie dziwne.
-W mrocznym świecie jest Ethra...-Ponownie jej przerwałem.
-Kto to Ethra?- Przeczesałem włosy palcami.
-Nie kto tylko co.- Wywróciła oczami.- Ethra to najpotężniejsza moc w całym wszechświecie. Jak ją posiądziesz, masz wszystko. Masz władze nad ośmioma światami. Jednym pstryknięciem palca możesz zniszczyć je wszystkie. Jednak to jest niebezpieczne. Mówi się, że jeśli posiądzie się tą moc, ona powoli wysysa z ciebie życie.
-Ale ja dalej nie rozumiem z czym to ma związek.- Zmarszczyłem brwi.
-To wszystko jest ze sobą powiązane.- Zamknęła oczy i odetchnęła głęboko.- Jest przepowiednia. “Kiedy czerwony księżyc na niebie zaświeci, osiem światów stanie w jednej linii. Wrota ciemności się otworzą, zwiastując wojnę. Świat pochłonie ciemność, jednak osoba najczystszej krwi posiądzie czarną magie i stanie na czele wojska. To od niej zależeć będzie los wybrańców...”
-Skąd wiesz, że to akurat o tobie?- Zapytałem.
-Jestem ostatnią z rodu Archaniołów. Jestem czystokrwista. Wszyscy oprócz ludzi wiedzą, że to jest o mnie... Jestem przeznaczoną. - Wpatrywaliśmy się w siebie.
-Aha. Okej.- Mruknąłem.- Jakby ciebie nie było to ta przepowiednia była by o Zayn'ie?
-Nie.- Zaprzeczyła.-Nie jest Archaniołem tylko Aniołem. On nie ma czystej krwi. Tylko ci z rodu Archaniołów mają najczystszą krew. Czyli są czystokrwiści... Nie wiem dlaczego to ja jestem ostatnia z rodu. Nawet moi rodzice nie byli stworzeniami półkrwi. Tylko ja jestem.
-Dobra. Podsumowując... Nie jesteście ludźmi. Ty jesteś połączeniem Archanioła i wilka czyli jesteś stworzeniem półkrwi. Zayn to pół Anioł pół wilk czyli Upadły?- Zmarszczyłem brwi.
-Tak.- Pokiwała twierdząco głową.
-Louis to Wampir... Ogólnie jest osiem światów, oraz jakaś niebezpieczna moc, która może zniszczyć wszystko. Istnieje również przepowiednia o tobie, że masz poprowadzić wojnę i to od ciebie będą zależeć losy ludzkości.- Podrapałem się po głowie.
-Brawo.- Zaklaskała w dłonie i uśmiechnęła się lekko.
(nie zwracajcie uwagi na tło...udawajcie, że ona jest w lesie xD)

-A macie jakieś moce?- Zapytałem zaciekawiony.
-Oczywiście. Każdy nadprzyrodzony wraz z narodzinami otrzymuje jakąś moc. Każdy włada jakimś konkretnym żywiołem. Dostaje się również jakieś dodatkowe zdolności.- Przysunęła się bliżej mnie.- Żywioł Zayn'a to lód, a dodatkowa zdolność to ogromna siła. Mimo tego, że to ja powinnam być najsilniejszym stworzeniem on jest silniejszy. Louis ma żywioł ognia. Dodatkowe zdolności to są w sumie te, które mają wampiry....- Zamilkła na chwilę.- A ja... Ja władam wszystkimi żywiołami....
-A twoje dodatkowe zdolności to?- Ponagliłem.
-Czarny kryształ.- Mruknęła. Chciałem zapytać co to takiego, ale mnie uprzedziła.- To czarna magia. Kiedy będę umierająca mogę się “odrodzić”- Zrobiła cudzysłów. - jednak pozbawię życia jakiejś osoby. Mogę również ocalić życie osobie potrzebującej, jednak pozbawię życia siebie. Czarnego kryształu mogę użyć tylko raz.- siedzieliśmy w ciszy, którą postanowiłem przerwać.
-Czego się boisz?
-Co?- Spojrzała na mnie zdziwiona.
-Bo wtedy kiedy ten facet nas zaatakował mówił coś, że chce żebyś pokazała swoją prawdziwą naturę. Bałaś się wtedy.- Wyjaśniłem.- Czego się wtedy bałaś?
-Jak już mówiłam jestem w połowie wilkiem co oznacza, że mogę się w niego przemienić. To niby nic strasznego....Nic strasznego dla innych. Ja jestem białym wilkiem...- Zaczęła.
-Przecież białe wilki nie istnieją.- Wyprostowałem nogi, ponieważ zaczynały mnie trochę boleć.
-Do tej pory nie istniały. Ale odkiedy się urodziłam jestem jedynym białym wilkiem w okręgu ośmiu światów...- Zastanawiała się przez chwilę i ponownie zabrała głos.- Bycie w ciele wilka to nic strasznego. Ale jak się jest wilkiem ma się też i jego cechy. Inni umieją nad nimi panować. Ze mną jest gorzej. Kiedy jestem nim nie umiem się kontrolować. I właśnie tego się boję. Boję się, że zrobię tobie lub komukolwiek krzywdę.
-Ja ci ufam.- Stwierdziłem.
-Może ty mi ufasz, ale ja sobie samej nie....Jednak i tak dziękuję.- Jej koąciki ust lekko uniosły się ku górze.
-Mam jeszcze kilka pytań.- Zaczerpnąłem oddech i mówiłem dalej.- Jedno z nich to dlaczego czułem to samo co ty? Wiesz kiedy ta rana ci się goiła.
-Sama tego nie wiem. Też byłam...No w sumie ciągle jestem zaskoczona. Jeszcze nigdy takiego czegoś nie przeżyłam. Jestem tak samo zaskoczona jak ty.- Przygryzła lekko wargę.- Wiesz...wracajmy już. Siedzymy tu od około dwóch godzin.
-Co? Dwie godziny? Myślałem, że krócej. A poza tym mam jeszcze pytania.- Powiedziałem.
-Zapytasz mnie o nie jutro. Chodź.- Wstała z miejsca więc zrobiłem to samo. Ruszyliśmy w drogę powrotną.
-Czekaj.- Złapała mnie za rękę dlatego się zatrzymałem.- Tego co się dowiedziałeś nie możesz nikomu. Powtarzam NIKOMU- Dała nacisk na to słowo. - powiedzieć.
-A jeśli powiem to?- Uniosłem jedną brew.
-Wtedy będę mogła cie zabić.- Uśmiechnęła się lekko i znowu zaczęła iść. Stałem w miejscu i analizowałem jej słowa. Podbiegłem do niej i wyrównałem kroki.
-Czekaj, czekaj. Mówisz serio?- Zapytałem zdziwiony.
-Tak.- Odparła spokojnie.
-Byłabyś w stanie kogokolwiek zabić ?- Zadałem pytanie.
-Tak.- Spojrzała na mnie rozbawiona.- Dobra dosyć tego przesłuchania.- Uderzyła mnie lekko w ramie i zaczęła biec.- Goń mnie!- Krzyknęła i zaczęła się śmiać. Pokręciłem z uśmiechem głową i pobiegłem za nią.
________________________________________________________________________


No i mamy rozdzialik! :D Jest tu w połowie wszystko wyjaśnione ;) Jednak jest jeszcze straaaasznie dużo tajemnic, które będą powoli odkrywane ;)
Te wszystkie dziwne słowa jak : Mundus obscuritas i te inne są z łaciny :)
I jeszcze jedna sprawa.... Wiem, że białe wilki istnieją, ale w tym opowiadaniu takich nie ma (hah moja wyobraźnia).... Wszystko co zostało tutaj wymyślone to tylko i wyłącznie moja wyobraźnia ;p (chyba to wiecie xd)
Wiem, że ten rozdział nie jest aż tak długi, ale chciałam, żeby było w nim zawarte tylko wyjaśnienie i rozmowa pomiędzy bohaterami...
Dobra nie rozpisuję się już za bardzo xd
Zachęcam, a wręcz PROSZĘ o komentowanie bo to ogromna motywacja i rozdziały się szybciej pojawiają (np. dzisiaj spięłam dupę i napisałam chociaż chora jestem xD)
Zapraszam również na drugiego bloga "Secret Dreams" ---------->KLIK



A i OGROMNIE DZIĘKUJĘ za 1181 wyświetleń!!!! Dopiero co było powyżej 600 a już jest powyżej 1000 ! :') KOCHAM WAS <3




sobota, 13 września 2014

Happy Birthday Niall!

Nie mogę uwierzyć, że mój najukochańszy Horanek ma już 21 lat :') Jestem taka... szczęśliwa? Dumna? Nie no nie wiem... Płakać mi się chce... chciałabym być teraz przy nim, złożyć mu osobiście życzenia...Ale wiem, że tak się nie stanie :'( No nic przynajmniej napiszę to tu....
13.09.1993 - Dla niektórych to zwykła, nic nie wartościowa data... Dla mnie to najważniejsza data, bo wtedy urodził się mój cały świat.
Niall! Masz już 21 latek, a dopiero co byłeś tym uroczym 16-latkiem <3 Teraz pewnie świętujesz swoje urodziny na wielkim, ogromnym stadionie wraz z milionami fanek i swoimi czterema braćmi... (żałuję, że mnie  tam nie ma :'( ) Zasłużyłeś na wszystko co ci się przytrafiło (oczywiście chodzi o te dobre rzeczy) ... Jesteś najwspanialszym, najcudowniejszym, najukochańszym człowiekiem... jesteś moim IDEAŁEM!  Życzę ci spełnienia wszystkich marzeń (chociaż niektóre już się spełniły), żebyś nadal podbijał świat, a przede wszystkim abyś był szczęśliwy... Nigdy się nie załamuj... i przede wszystkim bądź sobą bo jesteś najlepszą wersją siebie :')
Tyle mam ci do powiedzenia...nie mogę znaleźć słów, którymi mogłabym opisać to co czuję :")
Ta dziewczyna, która będzie kiedyś twoją księżniczką, będzie miała ogromne szczęście :'( :')
KOCHAM CIĘ MÓJ HORANKU :') ! <3

poniedziałek, 8 września 2014

ZWIASTUN!

Oto zwiastun na bloga "Dary Anioła" :)


Przepraszam, że jest trochę beznadziejny,ale to jest mój PIERWSZY zwiastun... robiłam go SAMA bez NICZYJEJ pomocy :p  (może to docenicie)
Namęczyłam się przy nim w cholerę, ale w końcu jest! Oto i on :



Piszcie swoje opinie :D