czwartek, 5 marca 2015

Rozdział 23

Jeśli czytasz nie zaszkodzi ci skomentować, to dla ciebie sekunda, a dla mnie duża motywacja do dalszej twórczości :) 
_________________________________________________________________________________
'Chyba właśnie ją straciłem....'

Nie uciekniesz przed przeznaczeniem. Od niego nie da się uciec. Jego nie da się zmylić. Nie zmienisz tego kim jesteś. Nie dasz rady. Nikt nie da. Nikt ci nie pomoże. Zostaniesz sam. Powoli zaczniesz tracić nadzieję. Nie będziesz odróżniał rzeczywistości od fikcji. Jednak będziesz żył. Nie zginiesz... To ONI zginą za ciebie....
-Niall... Otwórz oczy.- Usłyszałem czyjś głos, po czym poczułem piekący ból. Mruknąłem coś i po chwili powoli zacząłem rozchylać powieki.- Wystraszyłeś mnie.- Angel odetchnęła, a ulga wymalowała się na jej twarzy. Zmarszczyłem brwi, nie za bardzo wiedząc o co chodzi. Zajęło mi to kilka chwil, aby zorientować się, że leże na piasku. Mozolnie podniosłem się do pozycji siedzącej. Głowa pękała mi od tępego bólu.
-Co się stało?- odezwałem się w końcu.
-Rozmawialiśmy, a ty nagle tak jakby nie wiedziałeś co się dzieje po czym straciłeś przytomność- wyjaśniła spokojniejsza.
-Czaszka mi pęka...- jęknąłem i złapałem się za głowę. Na pewno nie boli mnie od upadku. Piasek jest miękki, więc uderzenie nie zrobiło zbyt wiele krzywdy. Palcami masowałem skronie, jednak w niczym to nie pomagało.- Cholera zaraz się chyba zastrzelę...- warknąłem, po czym ponownie opadłem na piasek.
-Oddychaj. Zaraz powinno przejść.- Angel usiadła obok mnie i uważnie mi się przypatrywała. Między nami panowała cisza, którą w końcu postanowiłem przerwać.
-Co mi się tak przyglądasz?- zapytałem i zmarszczyłem brwi.
-Nic takiego. Po prostu się zastanawiam.- Wzruszyła ramionami i lekko się uśmiechnęła.
-Nad czym?- Podniosłem się i oparłem ręce na ziemi. Wyciągnąłem nogi przed siebie. Przyjemne, chłodnawe powietrze owiewało moją twarz dając tym samym ukojenie. Mimo ciągłego bólu w głowie, było już o wiele lepiej. Spojrzałem w stronę wody, przyglądając się spokojnym falom bujającym się na powierzchni.
-Nad wszystkim. Jesteś wyjątkowy. To dziwne, że do tej pory nikt tego nie odkrył. Nawet ty- powiedziała.
-Nie jestem wyjątkowy. Nie chcę być. Jestem nadal tym samym Niallem. Nie zmieniłem się.- Pokręciłem głową. Dlaczego wszyscy zaczęli uważać mnie za kogoś... niezwykłego? Do tej pory byłem zwykłym człowiekiem i nadal tak jest! Tylko nieraz mam... niechcianych gości.
-Ale to prawda. Zawsze byłeś taki. Zawsze byłeś kimś więcej. Kiedy ciebie poznałam... Już byłeś- szepnęła i również zaczęła przyglądać się otaczającemu nas widokowi.
-Wcale nie- zaprzeczyłem od razu.
-Dla mnie byłeś wyjątkowy, nawet jeśli myśleliśmy, że jesteś człowiekiem. Nie musiałeś być kimś nadprzyrodzonym, bo dla mnie zawsze byłeś niezwykły. Zaufałam ci już na początku, a trochę trudno jest zdobyć moje zaufanie. I to właśnie w tobie lubię. Jesteś inny, ponieważ jesteś sobą.- Uśmiechnęła się. Spuściłem wzrok i zacząłem intensywnie się zastanawiać nad tym co powiedziała. Byłem dla niej kimś innym już wcześniej. Ale w jakim znaczeniu „wyjątkowy”? Tego nie wiedziałem i to chyba najbardziej mnie trapiło.- To jest zaskakujące.- Z zamyślenia wyrwał mnie jej cichy głos.
-Co?- zapytałem zdezorientowany.
-Wszystko. Dosłownie. Każda rzecz, każda roślina, zwierze czy osoba kryje w sobie tajemnice, która chce w końcu zostać odkryta. Mimo, że zazwyczaj odpowiedzi mamy tuż przed nosem nie zauważamy ich. Nie zwracamy uwagi na te najmniejsze, jakby nieistotne drobiazgi- powiedziała spokojnie.
-Bo może nie chcemy ich zauważyć...- mruknąłem bardziej do siebie niż do niej.
-Dlaczego?- Zmarszczyła lekko brwi.
-Ponieważ jakbyśmy odkryli wszystko. Znali odpowiedzi na każde nurtujące nas pytanie. Co by nam z tego zostało? Nic. Świat byłby monotonny. Ciągle taki sam. Nie byłby już tak bardzo zaskakujący jak teraz. Nie byłby... wyjątkowy.- Położyłem się na piasku i spojrzałem w niebo. Angel zrobiła to samo i po chwili leżała obok mnie.
-Nigdy bym o tym tak nie pomyślała.- Przysunęła się do mnie i położyła głowę na mojej klatce piersiowej. Objąłem ją ramieniem i od razu poczułem przyjemne ciepło rozchodzące się po całym moim ciele.
-Może i uznasz mnie za dziwnego, ale pomimo tego kim jest Gabriel to chciałbym go spotkać- stwierdziłem. Dziewczyna podniosła głowę, aby mnie lepiej widzieć.


-Obiecaj mi, że nigdy w życiu się z nim nie spotkasz- powiedziała poważnie.
-Ja po prostu...- Nie wiedziałem jak opisać to co czułem. Nie potrafiłem odnaleźć odpowiednich słów.- Kiedy o nim myślę nie czuję strachu. Wcale się nie boję. Wręcz przeciwnie. Ogarnia mnie wtedy taki dziwny spokój. Nie umiem tego opisać. Jestem pewien, że on nic by mi nie zrobił. Nie wiem skąd, ale wiem to.-Westchnąłem cicho.
-Obiecaj.- Jej głos był stanowczy.
-Nie mogę ci tego obiecać.- Mimo, że chciałbym to nie mogłem. Nie mogłem przyrzec jej czegoś, czego nie mógłbym spełnić.- Proszę nie złość się na mnie- powiedziałem błagalnie.
-Nie złoszczę się.- Jej kąciki ust uniosły się lekko ku górze.- Jestem po prostu zmartwiona, a to co innego. Nie mogę zabronić ci spotkania się z nim. Wiem, że i tak go nie zobaczysz. Nie chcę tylko abyś wpakował się w jakieś kłopoty. Boję się o ciebie i nie chcę cię stracić- wyjaśniła. Łał. Myślałem, że będzie się denerwować, sprzeciwiać się i nie wiadomo co jeszcze, a tu od razu ustąpiła.
-Nie martw się. Nie stracisz mnie.- Pocałowałem ją w czoło i mocniej do siebie przyciągnąłem. Kreśliła  na moim brzuchu  nieznane dla mnie wzorki co było strasznie przyjemne. Delikatnie gładziłem jej plecy. Leżeliśmy w komfortowej ciszy i cholernie się cieszyłem, że mam ją przy sobie.
***
Wszedłem do domu i po cichu zamknąłem drzwi. Od razu usłyszałem głośną rozmowę dochodzącą z kuchni. Mama z kimś rozmawiała. A może bardziej kłóciła się? Jak najciszej podszedłem do pomieszczenia, w którym się znajdowali i wychyliłem się za próg. Zobaczyłem moją mamę i...ojca. To nie wróży nic dobrego. 
-Uspokój się.- Głos ojca był spokojny i opanowany. Czy on kiedykolwiek był przynajmniej wytrącony z równowagi?
-Przestań! Nie pamiętasz już co postanowiliśmy?- zapytała bezradnie. On do niej podszedł i objął ją w pasie ramionami.
-Tęsknię za wami- szepnął. Moja rodzicielka cicho westchnęła.
-Myślisz, że ja za tobą nie tęsknię? Dzień w dzień zastanawiam się co się z tobą dzieje, czy wszystko dobrze i jak sobie radzisz. Ale nie możesz tu być.- Odsunęła się od niego i oparła o kuchenny blat.
-Nie lepiej mu o tym powiedzieć? Przynajmniej...- Mama weszła mu w słowo.
-Nie. Nic mu nie mówimy. Nie chcę go w to wszystko wplątywać. Lepiej jak nic nie wie- powiedziała.
-Może tak będzie lepiej?- nalegał.
-Nie. Chcę aby Niall normalnie dorastał. A teraz proszę idź, zanim on tu przyjdzie.- Wskazała ręką na drzwi. Postanowiłem wejść. Mama była bardzo zaskoczona moją obecnością, jednak od ojca nie potrafiłem wyczytać żadnych emocji.
-Czego nie chcecie mi powiedzieć?- Zaplotłem ręce na klatce piersiowej i oparłem się wyczekująco o ścianę.
-Nic. A ty idź już.- Popchnęła go w stronę drzwi, jednak go zatrzymałem.
-Nie niech zostanie. Może zjemy „rodzinny obiad”...- Zrobiłem cudzysłów w powietrzu.- Co wy na to?- zapytałem.
-To nie jest dobry pomysł.- Pokręciła przecząco głową.
-A ja uważam inaczej- prychnąłem i zabrałem się za przygotowanie dania. 
***
Siedzieliśmy przy stole i jedliśmy spaghetti. Jedliśmy w ciszy. Uważnie przypatrywałem się moim rodzicom. 
-Nie rozumiem cię.- W końcu postanowiłem przerwać tą cholerną ciszę. Przeniosłem wzrok na ojca, który teraz przeszywał mnie przenikliwym spojrzeniem.-Najpierw nachodzisz mnie w domu pod nieobecność mamy, a teraz co? Przychodzisz i siedzisz cicho. Wytłumacz mi wszystko. Dlaczego mnie zostawiłeś? Dlaczego zostawiłeś nas? Przez większość mojego dzieciństwa uważałem, że to moja wina. Obwiniałem się za to, że nie mam ojca. Myślałem, że czymś zawiniłem, ale potem zacząłem obarczać winą ciebie. Teraz wiem, że to ty wszystko spieprzyłeś, ale nie wiem czemu. Co się stało?- zapytałem.
-To jest trochę bardziej skomplikowane niż może się wydawać.- Podrapał się po karku.- Nie wiem, czy twoja mama chciałaby abym o tym opowiadał.- Spojrzał na nią pytającym wzrokiem. Ta jedynie pokręciła głową, przez co zacisnąłem usta w cienką linię i z hukiem upuściłem widelec, który trzymałem w ręce. Gwałtownie podniosłem się z miejsca.
-Okej. Nie to nie. Mam was dość. Miejcie sobie tajemnice, ale beze mnie. Wychodzę. Nie wiem kiedy wrócę.- Wściekły ruszyłem do wyjścia, ale zatrzymałem się jeszcze na chwilę.- A ty się zdecyduj. Albo będziesz w końcu prawdziwym ojcem, albo odejdź i nie rób nikomu nadziei.- Mimo próśb mojej rodzicielki, wyszedłem trzaskając drzwiami. Ruszyłem biegiem przed siebie i kiedy po kilkunastu minutach znalazłem się na klifie zatrzymałem się i opadłem na kolana. Zacząłem ciągnąć za końcówki włosów. Byłem tak cholernie zdenerwowany.
-Nienawidzę...Nienawidzę!- krzyknąłem, aby choć trochę rozładować emocje. Wyciągnąłem z kieszeni telefon i wybrałem numer Angel.
-”Halo”- zapytała.
-Proszę przyjdź na klif. Potrzebuję cię...- szepnąłem i nawet nie wiem czy mnie usłyszała.
-”Zaraz będę. Czekaj na mnie”- powiedziała zmartwiona i się rozłączyła.
***
Usiadła obok mnie na ziemi i mocno przytuliła. Odwzajemniłem uścisk i momentalnie stałem się spokojniejszy. Uwielbiałem jej obecność. Wtuliłem twarz w zagłębienie jej szyi. 
-Dziękuję, że jesteś- mruknąłem.
-Co się stało?- zapytała.
-Mój ojciec wrócił...- odpowiedziałem po chwili ciszy. Dziewczyna odsunęła się ode mnie, położyła dłoń na moim policzku i delikatnie gładziła go kciukiem. Mimowolnie przymknąłem oczy.
-Hej. To przecież nie koniec świata. Jak coś pamiętaj, że masz mnie- szepnęła i uśmiechnęła się lekko, co odwzajemniłem. Przez długą chwilę siedzieliśmy w ciszy i po prostu wpatrywaliśmy się w siebie. Nachyliłem się i złączyłem nasze usta w pocałunku. 


O dziwo oddała go. Przyciągnąłem ją bliżej siebie, tym samym pogłębiając pocałunek. Po chwili gwałtownie się ode mnie odsunęła.
-Nie. Nie, nie, nie, nie, nie... To nie miało mieć miejsca.- Podniosła się do pozycji stojącej.- Matko Niall! Miałeś się we mnie nie zakochać! Obiecałeś!- Do jej oczu napłynęły łzy. Ja również się podniosłem. Nie wiedziałem co mam jej powiedzieć. Wszystkie sensowne słowa nagle uleciały z mojej głowy.- Obiecałeś...- powtórzyła drżącym głosem i jak najszybciej odbiegła. Patrzyłem jak jej ciało coraz bardziej się ode mnie oddala i nic z tym nie zrobiłem. Nie zatrzymałem jej i za to siebie nienawidzę.... Chyba właśnie ją straciłem....
_____________________________________________________________________________
Dam, dam, dam daaaaam..... Czekałam na ten moment już od dłuższego czasu! :) Wreszcie się pocałowali! Yeay! :D Kto się cieszy tak jak ja?! :D (dobra nie ważne...)

Przepraszam, że tak długo nic nie dodawałam. Nie mam za bardzo usprawiedliwienia. Spieprzyłam po całości i tyle :/ Biorę całą winę na siebie.
A teraz komentujcie jak wam się podoba rozdział? :) Macie jakieś spostrzeżenia, domysły lub teorie? :D Śmiało piszcie! Chętnie poczytam co tam Wam siedzi w tych główkach ;)
Liczę na Wasze opinie bo one motywują i dodają skrzydeł! :) Kocham Was ♥

Chciałam Was jeszcze zaprosić na mojego nowego bloga, którego piszę wraz z koleżanką ----> My Madness

Zapraszam na bloga --->  Forbidden Feeling 
Oraz jakby ktoś chciał zwiastun na swojego bloga -----------> Zwiastunowo


Zachęcam do pytania bohaterów :)

12 komentarzy:

  1. Ten cały Gabriel.. Myślę, że Niall jest kimś z jego rodziny. Nie wiem dlaczego. Może dziadek? Albo to jest jego ojciec. Kurdę, nie wiem. XD
    Ciekawe, dlaczego miał się w niej nie zakochiwać. Musze się dowiedzieć, rozumiesz? Musze! To nie da mi spokoju, nie. :(
    A co z bratem Angel? Ocknął się już? Thomasie żyj! Wiedz, że jeszcze na Ciebie czekam! XD
    Bardzo się cieszę, że wróciłaś. Nawet nie wiesz, jak bardzo! ♡
    Pozdrawiam i weny życzę! ♡

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja się cieszę! Byli by świetną parą i nie rozumiem dlaczego Angel tego nie chce. Może ona się boi, że on ją zrani? No i o czym rodzice nie chcą powiedzieć Niall'owi? Hmm, nie mam pomysłów, zdam się na twoją wenę.
    Do następnego Skarbie <3

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja coś czuję że Ojciec Niall'a oraz jego matka ukrywają przed nim tajemnice o której już wie. Czyli że jest "wyjątkowy"......I coś czuję że ten Gabriel to właśnie jego ojciec ale mogę się oczywiście mylić :> Rozdział świetny cudowny i wgl :* Jak zawsze z resztą....Czekam na nn :3

    Adrianna Gazurek

    OdpowiedzUsuń
  4. WOWOWOWOWOOWOWOWOOWOWOOWOW!!!!!

    Buahaha oni i tak będą razem xd Wiem to, wiem, że Ty wiesz, wiem, że każdy wie, ale udam, że jestem zaskoczona:

    OMG! Niall i Angel? OMG, nie spodziewałam się, o matko, potrzebuję chwili by sobie to jakoś ułożyć, omg w życiu bym nie pomyślała...

    Hahahah lol.

    Okay, a teraz tak na poważnie ;)
    CUDOWNY rozdział ♥ Tyle się dzieje, jeszcze więcej tajemnic ahhhh nienawidzę Cię za to i kocham jednocześnie :/ :D

    A o Angel i Nialla się nie martwię za bardzo. Jasne, wiem, że potrafisz być okrutna, więc trochę się obawiam, co teraz z nimi będzie xd Ale ich przeznaczeniem jest być razem, więc spokojnie. Wiem, że i tak będą. Jak nie teraz, to po tej wielkiej dramie, która się właśnie zapowiada :D

    (Tok myślenia Nicol-> można się załamać)

    Ok, czekam na next! Jak będziesz już miała wattpada to daj znać, zaobserwuję Cię :D
    Kooooocham i dodawaj szybko next! ♥
    N.x
    http://harrykochakotki.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Mysle ze gabriel to jego ojciec a jego "rodzice" go zabrali od niego bo byl zly 😂😂✌️ I teraz nie chca mu tego powiedziec xD a tak wgl to rozdial cudy <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Awww też czekałam na ten pocałunek *-* ale czemu Angel uciekła....... hmmmm xd a co do Nialla i jego rodziców to oni napewno wiedzą o tym ze Niall jest 'inny' jak dla mnie wyjątkowy ale mama Nialla nie chce mu powiedzieć bo chce żeby Niall żył jak normalny człowiek....... A ojciec Nialla to chyba Gabriel albo jego krewny xd jeeju czekam na nexta z niecierpliwością *---*

    OdpowiedzUsuń
  7. Jak zwykle super,pełen podziw ci do weny.Ale fajnir by było wiedzieć już kim jest Niall

    OdpowiedzUsuń
  8. Życzę weny.
    I zapraszam do mnie:
    http://krol-lasu.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Rozdział jak zwykle cudowny <3 piszesz niesamowicie. A może Gabriel to jakiś jego krewny? Nie wiem. Snuje domysły , które coś czują ze on ma jakiś związek z Niallem. Mam nadzieje, ze między Niallem i Angel wszystko sie ułoży. Oni i tak bedą razem. Od samego początku o tym wiedziałam :D
    Życzę weny ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Proszę Dodaj rozdział umieram z niecierpliwgości kocham twoje opowiadanie!
    Pozdrawiam i życzę weny :* ~Paulina :*

    OdpowiedzUsuń
  11. Kiedy będzie następny rozdział? ??? <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem dokładnie... Jestem już w trakcie pisania i mam ok. połowę ;) Postaram się napisać jak najszybciej! :)

      Usuń

Dziękuje za każdy komentarz :) To sprawia wiele radości i jest dla mnie bardzo ważne <3 DZIĘKUJĘ! JESTEŚCIE NAJLEPSI!